Przekazanie jednoosobowej działalności gospodarczej – umowa darowizny

Przekazanie jednoosobowej działalności gospodarczej – umowa darowizny

Przekazanie jednoosobowej działalności gospodarczej
W internecie praktycznie nie ma informacji bezpośrednio od osoby, która czegoś takiego się podejmowała. Pojawiają się listy do ministra, aby jakoś to uregulował, porady na wszelakich stronach jak to załatwić.

Nikt jednak nie opisuje jak sprawa ma się z leasingiem, bankami, umowami i z korporacjami (np. Orange) itd.

Garść informacji, które ułatwią zrozumienie. Mama moja prowadziła jednoosobową działalność gospodarczą od 3 lat. Fajnie spokojnie sobie to działało. W pewnym momencie postanowiła za namową znajomych uczestniczyć w wyborach na wójta gminy, ponieważ poprzedni niestety zmarł. Ogłoszono wybory uzupełniające na kadencję ponad dwuletnią.
Mama wygrała.

Miała 30 dni na zamknięcie, zawieszenie bądź przekazanie działalności. Troszkę się wszystko pogmatwało i opamiętaliśmy się w ostatni dzień. Tutaj wielki plus dla nowych przepisów dzięki którym firmę można założyć w 1 dzień. Dosłownie. O 12 wyszedłem z urzędu gminy gdzie wpisałem się do CEIDG (firma.gov.pl) z pomocą Pana Łukasza, potem 30 km do Urzędu Skarbowego, biegiem na pocztę aby zapłacić składkę, znów do US z kwitkiem potwierdzającym wpłatę i voilà.
Mam firmę i jestem płatnikiem VATu.

I wtedy ruszyła cała machina przekazywania firmy. Stara firma wystawiła fakturę sprzedażową na nową, podpisaliśmy umowę darowizny o przekazaniu składników firmy oraz samej firmy. I w tym samym dniu starą firmę zamknęliśmy. To jedna z opcji przekazania jednoosobowej działalności.
Druga to założenie spółki, wejście w nią wnosząc do spółki firmę, a następnie odejście ze spółki. To jednak o wiele więcej czasu zajmuje, którego my nie mieliśmy.

Teoretycznie wtedy firma jest już przekazana. W momencie kiedy stara jest zamknięta. A praktycznie to dopiero początek.

Z Orange poszło sprawnie. Mają specjalnego maila gdzie należy wypełnić wniosek, dołączyć umowę darowizny i już. Cesja właściciela linii i internetu.

W sumie z telewizją, komórką itd. wszystko odbyło się podobnie. Ich nie obchodzi kto, byle by płacił.

Problemy zaczęły się z kontem firmowym. Trzeba było założyć nowe, tyle że na starym była linia kredytowa i kredyt. Złożyliśmy wyjaśnienia u Pani dyrektor banku, ona obiecała przekazać to centrali. Do dzisiaj nie zostało to załatwione, choć kontakt z samej centrali banku już był parę dni temu i do 28 września sprawa ma być załatwiona. Długo, ale poszło. Trochę trzeba było się naboksować na infolini, w dwóch oddziałach, ważne jednak że się udało.

Kontrahentom naszym w sumie nic nie przeszkadzało, zmienili sobie nip i imię i tyle. Księgowa dużo pomogła, pozałatwiała większość formalności w US i ZUS, wiec bardzo strasznie nie było.

Przepisy prawa jednak nie przewidują jednego. Nie następuje wtedy przekazanie jakichkolwiek dotacji. Wtedy trzeba je zwrócić niestety. Mnie to nie dotyczyło, bo nic nie dostaliśmy od państwa czy unii, ale warto o tym pamiętać!

Najgorsze w tym wszystkim, że te 3 lata firmy (niepełne), 2 pity, udokumentowane dochody dla banków nie znaczą nic. Dla nich jesteś nową firemką i tak naprawdę jakikolwiek kredyt = 0 szans.

Obecnie z jednym doradcą kredytowym próbujemy udowodnić, że firma to kontynuacja działalności poprzez pokazanie głównych kontrahentów, faktur i dochodów z 2 miesięcy. Mam nadzieję że się uda, bo dla innych też wróży to dobrze.